13 lutego 2022

Wisdom of the Body ❤️‼️

 Refleksje po warsztatach lowenowskich w ostatni weekend z Heiner Steckel ❤️🙏

🌟 Mogę powiedzieć - przychodzę tutaj razem z moim lękiem, zamiast mówić - pomimo lęku. Uczę się akceptować swoje uczucia, nie ukrywać ich ani nie być przeciwko nim.

🌟 Uczucia są jak dzikie zwierzęta, nie chcą być zamknięte w klatce, chcą biegać na wolności.

🌟 Cóż za paradoks, odłączamy się od czucia, od swojej żywotności, żeby przetrwać, żeby przeżyć. Odłączamy się od życia, by życie chronić. Tracę sama siebie, aby zachować relacje.

🌟 Twierdza obronna dziecka staje się więzieniem dorosłego. To, co nas uratowalo w przeszłości, teraz nas ogranicza i uśmierca.

🌟 Ukrywamy tak głęboko swoje uczucia, ze potem nie możemy ich odnaleźć.

🌟 Każda emocja to impuls do ruchu. Witaj uczucia, ufaj i podążaj za swoim impulsem (nawet morderczym), ale... powstrzymaj się od działania.

🌟 Lowen proponuje, aby płakać przynajmniej 10 min dziennie jako profilaktyka zdrowia. Jeżeli ktoś nie może płakać, żadna zmiana nie może nastąpić.

🌟 Frustracja to niezadowolenie z tego, co jest, to potrzeba czegoś innego. Może być dobrą motywacją do sięgnięcia po więcej lub coś innego.

🌟 Za każdym razem gdy czuję NIE, ale nie mogę tego wyrazić, musi pojawić się złość, bo to mówienie NIE sobie.



🌟 Intymność to dać się poznać drugiej osobie taką, jaka naprawdę jestem.

🌟 Ból mówi, co jest zatrzymane w ciele. Możemy badać, jaki rodzaj ruchu wypływa z tego bólu, do czego nas ten ból kieruje. Ciało wie, co chce pokazać, objaw w ciele to najlepsza informacja, co chce się ujawnić do życia, do obecności .

🌟 Chroniczne napięcie można rozluźnić tylko przez ruchy mimowolne np poprzez wibracje albo drżenie.

🌟 Dla przepony jest obojętne czy płaczemy czy się śmiejemy, zawsze tak samo się porusza i wtedy całe ciało drży i się ożywia. 

🌟 Gdy odbieramy rodzica jako słabego, to jednocześnie możemy czuć do niego pogardę.

🌟 Dziecko zrobi wszystko, żeby rodzic był dobrym rodzicem.


Z wdzięcznością za wspaniały, pełen energii i mocy czas ❤️🙏 

Ewa Kaian Kochanowska



6 kwietnia 2021

Neurodharma, czyli jak uważność zmienia nasz układ nerwowy

Rick Hanson, autor książki "Siedem Praktyk Szczęścia" od ponad trydziestu lat bada wpływ medytacji i uważności na ludzki umysł. 

Dzięki wielu opisanym w książce mechanizmom, możemy wyuczyć się nowych, dobrych nawyków i jednocześnie pozbyć się automatyzmów działania i myślenia, które nam nie służą i stanowią przeszkodę w odczuwaniu wewnętrznego spokoju i prowadzeniu dobrego życia.



Książka ta oferuje czytelnikowi solidną dawkę wiedzy na temat neuroplastyczności, podaną w przystępnym dla każdego języku, opisując szereg procesów wyjaśniających funkcjonowanie naszego mózgu w różnych stanach emocjonalnych. 

Autor na podstawie własnej praktyki oraz długoletniej pracy w naukowy sposób wyjaśnia jak medytacja przyczynia się do zwiększenia neuroplastyczności mózgu, a co za tym idzie, do wielu pozytywnych zmian w naszym funkcjonowaniu. Proces ten wkłada w kontekst filaru buddyjskiej praktyki, w której medytacja traktowana jest jako narzędzie służące ukierunkowaniu uwagi na równowagę i uspokojenie umysłu, odizolowanie od pragnień oraz niezdrowych, negatywnych myśli. 

Dharma w buddyzmie oznacza prawdę – jest to zgłębianie natury rzeczywistości. Tytułowa neurodharma to termin, którym Rick Hanson opisuje naturę umysłu osadzonego w układzie nerwowym, a więc funkcjonowanie umysłu w ciele.  

Czym zatem jest neuroplastyczność?

To umiejętność układu nerwowego do adaptacji pod wpływem przepływających do niego informacji. Innymi słowy, na zasadzie pozytywnego sprzężenia zwrotnego „za pomocą własnego umysłu możesz zmieniać swój mózg, który z kolei może zmieniać twój umysł na lepsze”. Na poziomie biologicznym dochodzi do tego za pomocą szeregu mechanizmów, np. sensytyzacji, czyli wzmacnianiu połączeń synaptycznych między neuronami, czy neurogenezie, która odpowiedzialna jest za powstawanie nowych neuronów. Dzięki takim i wielu innym opisanym w książce mechanizmom, możemy wyuczyć się nowych nawyków, a także pozbyć się schematów działania i myślenia, które nam nie służą.

Jak ćwiczyć mózg, by wzmocnić jego plastyczność?

Na to pytanie odpowiada już sam tytuł książki – „Siedem praktyk szczęścia”, o których pisze Hanson, to siedem sposobów funkcjonowania, które na poziomie filozofii buddyjskiej stanowią esencję przebudzenia, na poziomie biologicznym zaś, czego dowodem są liczne cytowane przez autora badania, są drogą do osiągnięcia równowagi psychicznej, spokoju umysłu i dobrostanu:

  • Uspokajanie umysłu (wyciszanie myśli, pobudzanie koncentracji)
  • Serdeczność (wzbudzanie empatii i kierowanie dobrych myśli ku sobie i innym)
  • Pozostawanie w pełni obecnym (doświadczanie wszystkiego, co jest, nie wypierając trudnych emocji)
  • Bycie całością (świadomość wszystkiego, co rejestrujemy nie tylko w myślach, ale także zmysłami, bez oceny)
  • Odnajdowanie się w teraźniejszości (pełne doświadczanie bieżącej chwili)
  • Otwieranie się na wszystko (poczucie jedności z otaczającą rzeczywistością)
  • Odnajdowanie bezczasu (poszerzanie perspektywy, zwrot ku temu, co transcendentalne)

Każdej z tych praktyk autor poświęcił osobne rozdziały, aby jak najdokładniej przedstawić ich role w osiąganiu dobrostanu. Rozdziały są bogate w przeróżne, codzienne proste praktyki, dzięki którym możemy doświadczyć opisanych sposobów bycia a w efekcie również ich wpływu na nasze samopoczucie i funkcjonowanie. Wiele z tych ćwiczeń nie będzie obcych osobom praktykującym uważność, ponieważ to właśnie ona jest podstawą medytacji zmieniającej nasz układ nerwowy. 

Niewątpliwie jest to ważna i pomocna literatura dla każdego, kto poszukuje wiedzy i dowodów na to, jaką rolę odgrywa medytacja w wielu aspektach życia, a także dla tych którzy pragną wzbogacić swoją praktykę i pogłębić wiedzę o procesach wewnątrz umysłu.

Katarzyna Miszczuk

28 marca 2021

Hokusai mówi

Hokusai mówi:

Patrz uważnie.

Mówi: zwracaj uwagę, zauważaj.

Mówi: rozglądaj się, bądź ciekaw.

Mówi: widzenie nie ma końca.

Mówi: ciesz się na starość.

Mówi: zmieniaj się,

stajesz się tylko bardziej sobą.



Mówi: grzęźnij, akceptuj to, powtarzaj się,

dopóki to interesujące.

Mówi: rób dalej to, co kochasz.

Mówi: módl się.

Mówi: każdy z nas jest dzieckiem,

każdy z nas jest stary,

każdy z nas ma ciało.

Mówi: każdy z nas się boi.

Mówi: każdy z nas musi znaleźć sposób na życie z lękiem.

Mówi: wszystko żyje -

muszle, budynki, ludzie, ryby, góry, drzewa.

Drewno żyje.

Woda żyje.

Wszystko ma swoje własne życie.

Wszystko żyje w nas.

Mówi: żyj ze światem w tobie.

Mówi: nie ma znaczenia, czy rysujesz, czy piszesz książki.

Nie ma znaczenia, czy piłujesz drewno, czy łapiesz ryby.

Nie ma znaczenia, czy siedzisz w domu

i wpatrujesz się w mrówki na werandzie lub cienie drzew i traw w swoim ogrodzie.

Ważne, że ci zależy.

Ważne, że czujesz.

Ważne, że zauważasz.

Ważne, że poprzez ciebie żyje życie.

Zadowolenie to życie żyjące przez ciebie.

Radość to życie żyjące przez ciebie.

Satysfakcja i siła

to życie żyjące przez ciebie.

Spokój to życie żyjące przez ciebie.

Mówi: nie bój się.

Nie bój się.

Patrz, czuj, daj życiu wziąć się za rękę.

Daj życiu żyć przez ciebie.


Roger Keyes

tłum. Katarzyna Zimnoch

21 grudnia 2020

Jak praktyka uważności wspiera nas w radzeniu sobie w czasie pandemii

Dla spragnionych wiedzy, czy medytacja uważności naprawdę zmienia coś w naszym życiu udostępniamy poniższy artykuł, przedstawiający przekrój badań o wpływie systematycznej medytacji na wiele aspektów naszego dobrostanu, począwszy od obniżania poziomu hormonów stresu, aktywności mózgowej oraz poprawy jakości snu i ogólnego samopoczucia. 

https://www.cambridge.org/core/journals/irish-journal-of-psychological-medicine/article/benefits-of-meditation-and-mindfulness-practices-during-times-of-crisis-such-as-covid19/076BCD69B41BC5A0A1F47E9E78C17F2A



Zachęcamy do zapoznania się z cytowanymi badaniami, a dla tych, którym na przeszkodzie stoi bariera językowa, przygotowaliśmy krótkie omówienie niektórych doniesień.

W kilku wymienionych przez autora badaniach dowiedziono, że zarówno systematyczna medytacja (Afonso, 2020), jak i udział w kursach redukcji stresu opartych na uważności (Gotink, 2016), stanowią swoisty trening umysłu i powodują zmiany w strukturach mózgu powiązanych z odczuwaniem stresu i lęku. 

Dzięki takiej praktyce zwiększa się m.in. aktywność kory przedczołowej – odpowiedzialnej za planowanie działań i integrację nowych zdarzeń z nabytą wcześniej wiedzą – innymi słowy, rośnie umiejętność łapania dystansu i „trzeźwego” myślenia – niezwykle przydatnego w tych niepewnych czasach, by nie ulegać nadmiernym niepokojom. 

Ponadto większą aktywność w wyniku praktyki uważności wykazuje także hipokamp, który odpowiada za nasze procesy pamięciowe. Wzrasta poziom naszego wewnętrznego spokoju dzięki wygaszaniu aktywność ciała migdałowatego, który zazwyczaj gwałtownie reaguje, gdy przeżywamy stres i różne trudności. 

Badanie z 2017 roku (Pascoe, 2017). wykazało wpływ praktyki mindfulness na zmniejszenie poziomu kortyzolu oraz obniżenie ciśnienia krwi u badanych. 

W ostatnim roku badanie dotyczące pandemii (Zheng, 2020) wskazuje, że uważność zmniejszała wpływ niepokojących wszechobecnych informacji o wybuchu pandemii na jakość snu.

Widzimy więc, że rośnie liczba dowodów naukowych na to, że dając sobie czas na praktykę uważności (nie tylko medytację, ale np. uważną jogę, uważny spacer) nasz organizm odwdzięcza się nam ważnymi zmianami w funkcjonowaniu, które odzwierciedlają się w podwyższeniu jakości życia. Szczególnie teraz, w czasach kiedy zdrowie jest tak istotnym aspektem naszej codzienności, zachęcamy Was do refleksji nad tym, co wniosła i co jeszcze może wnieść do waszego życia praktyka uważności na co dzień. Zapraszamy do wspólnej rozmowy!

Katarzyna Miszczuk

foto pixabay Arek Socha

20 grudnia 2020

Na milion procent - codzienna uwaznosc, spotkanie z mnichem



Na milion procent - codzienna uważność - spotkanie z mnichem zen Kogenem w grudniu 2020 r. - polecamy serdecznie!
#mindfulness #medytacja #uwaznosc #ludzkadroga

30 listopada 2020

Każdego dnia uczestniczymy w cudzie...

Kiedy idziesz ścieżką do wioski, praktykuj uwagę. Kiedy idziesz ścieżką obrośniętą z dwóch stron kępami zielonych traw, możesz – praktykując uważność – doświadczyć tej ścieżki. Można praktykować poprzez utrzymywanie jednej myśli: „Idę ścieżką prowadzącą do wioski”. 


Czy świeci słońce, czy ścieżka jest sucha, czy mokra, utrzymuj tę jedną myśl, lecz nie powtarzaj jej jak maszyna. Mechaniczne myślenie jest przeciwne żywej świadomości. Jeśli naprawdę będziemy w stanie pełnej świadomości, kiedy podążamy ścieżką do wioski, wtedy każdy krok wyda nam się nieskończonym cudem, a radość otworzy nasze serca jak kwiaty, umożliwiając wejście do świata rzeczywistości. 

Lubię chodzić samotnie wiejskimi dróżkami wśród ryżowych pól i dziko rosnącej trawy, stawiając stopy z pełną uwagą i wiedząc, że stąpam po wspaniałej ziemi. W takich chwilach istnienie staje się cudowna i tajemniczą rzeczywistością. Zwykło uważać za cud chodzenie po powierzchni wody czy unoszenie się w powietrzu, ale myślę, że prawdziwym cudem jest chodzenie po ziemi. 

Każdego dnia uczestniczymy w cudzie, z którego nawet nie zdajemy sobie sprawy: niebieskie niebo, białe chmury, zielone liście, czarne, ciekawskie oczy dziecka – nasze własne oczy. Wszystko jest cudem.

Thich Nhat Hanh „Cud uważności”

29 września 2020

Dlaczego boimy się bliskości

Po zjeździe "lowenowskim" - szkolenie w Analizie Bioenergetycznej - o bliskości, zależności, sięganiu i przerażeniu:

• Pozwól, abyśmy mogli kochać ciebie i pozwól sobie kochać nas. 

• Jak mogę wziąć wsparcie, poczuć, ze jest ktoś dla mnie? Czy mogę też sama siebie wziąć na ręce, przyjąć siebie taką, jaka jestem i pokochać?



• Uczucie wstydu blokuje relację i atakuje uczucia tęsknoty za bliskością i pragnienie  bycia z innymi.

• Jak być w relacji, ale nie opuszczać siebie? Jak sięgać po kogoś, widzieć, brać, ale pozostawać blisko siebie?

• Co powoduje lęk przed bliskością? Czy to że jej nie dostanę, zostanę odrzucona, czy ze stracę siebie, czy będę przekraczająca, czy ze bliskość mogę utracić?

• Zawiść jest atakiem na dobro, które widzimy u drugiej osoby. Jeżeli osoba dzieli się niechętnie, warunkuje dawanie, skąpi, pokazuje swoją przewagę, wówczas obdarowany czuje się gorszy i zależny.

• Uczucie zawiści jest bardzo trudne do uznania w sobie, podobnie jak wdzięczność, która może oznaczać dla nas bycie zależnym. 

• Żeby niezależeć trzeba się pogodzić, prawdziwie nakarmić i nasycić zależnością.

• W odróżnieniu od postawy przeciwzaleznosciowej czy symbiotycznej, w autonomii jest miejsce na sięganie, potrzebowanie, na bycie zależnym i niezależnym jednocześnie.

• Mogę zobaczyć siebie na nowo w relacjach z moją ambiwalencją uczuć, z pragnieniem i lękiem, z potrzebą bliskości i przerażeniem.

• Gdy dopuszczam wszystkie uczucia, gdy pokazuję siebie prawdziwą z niepewnością, lękiem, smutkiem, agresywnością, wówczas jestem osobą pełną, wielowymiarową, a nie płaską i zamaskowaną.

• Mogę uznać swoje zasoby i swoje ograniczenia, jest i to i to, mogę je integrować. Mogę korzystać ze swoich zasobów w nowy sposób, aby nie utykać w swojej historii i w cierpieniu.

• Gdy aktywizuje się moje superego, gdy patrzę na siebie srogimi oczami, to przestaję czuć siebie, usztywniam się, kontroluję, nie jestem spontaniczna, naturalna ani prawdziwa.

• W relacjach z innymi łatwo nam widzieć to, czego sami nie mamy. A przecież my tez mamy coś dobrego, co często widzą w nas inni.

• Projekcja to poczęstowanie innych tym, co dla nas jest niewygodne i zagrażające. Projekcja to skarbnica informacji o naszych przeszłych relacjach.

• Czy jak się rozstajemy i żegnamy, to może zostać dobro, którego razem doświadczylismy? 

Z wdzięcznością (no, może też trochę z zawiścią ;-) za całą naszą Lowenowską Rodzinę

Ewa Kaian Kochanowska

16 kwietnia 2020

Czas kryzysu jest czasem odkrywania

Polecamy ciekawy tekst Willema Kuykena, profesora nauk psychologicznych i uważności na Uniwersytecie Oksford oraz dyrektora Oxford Mindfulness Centre.

Obecny czas kryzysu jest czasem odkrywania, uczenia się, poznawania tego, co się dzieje i jak możemy dostosować do nowych realiów. Być może to jest najważniejsze globalne wyzwanie naszego pokolenia. Oprócz szkodliwego wpływu na zdrowie koronawirus wywołuje także inny rodzaj spustoszenia - dla naszego samopoczucia. Pokazuje nam naszą wrażliwość, kruchość naszego zdrowia, iluzję bezpieczeństwa zawodowego i finansowego, złudność naszych planów, brak wolności podróżowania i zmianę naszych codziennych nawyków i przyzwyczajeń. Jesteśmy totalnie zdezorientowani, a także pełni niepewności, lęku, martwienia się.
Pojawiają się niepokojące pytania: „Jak mogę zrozumieć tę sytuację?” „Jak mogę się w tym odnaleźć?” „Jak mogę zadbać o siebie i moich bliskich?” „Czy wszystko będzie dobrze?”



Co nam może pomóc zrozumieć nowe nieznane położenie i zapewnić poczucie odnalezienia się w tej sytuacji. Oto cztery fundamenty, które mogą pomóc.

1. Świadome kierowanie uwagi.
W czasie kryzysu naturalnie skupiamy się na wszystkich zagrożeniach wokół nas. Kakofonia wiadomości i opinii domaga się naszego zainteresowania, a dzięki wiadomościom 24/7 nasze skupienie prawie w ogóle nie jest możliwe. Możemy jednak wybierać na co skierujemy naszą uwagę, na przykład czytać wiadomości tylko raz dziennie, poświęcić więcej czasu na codzienne zwykłe przyjemności swoje i swoich bliskich, albo zaangażować się w pomoc na rzecz sąsiadów lub innych osób potrzebujących. Oczywiście niepokojące myśli będą się pojawiać, ale dzięki świadomości mamy wybór czy będziemy się martwić, czy przekierujemy uwagę na coś pozytywnego. Jest wiele tradycji kontemplacyjnych, które rozwinęły sposoby utrzymywania i skupiania uwagi. Obejmują one cichą kontemplację, modlitwę i praktyki uważności. Taka praktyka nie jest łatwa, ale badania wskazują, że wzmacniają one dobre samopoczucie.

2. Zmiana stosunku do zagrożenia.
Zauważmy, w jaki sposób odnosimy się do tego, co dzieje się wokół nas. Większość ludzi w chwili trudności jest przyzwyczajona do natychmiastowego szukania rozwiązania problemu. Wiele problemów nie da się w rzeczywistości rozwiązać. Mamy niezwykłą łatwość do planowania przyszłości i rozpamiętywania przeszłości. Ale teraz to może wywołać jeszcze większy niepokój.
Jeśli pozwolimy, aby nasz umysł rozpaczliwie szukał rozwiązań, nietrudno wyobrazić sobie kolejne katastrofy. Na szczęście mamy dostęp do innego sposobu bycia, który polega na celowym utrzymywaniu umysłu w „świadomości chwili obecnej” z życzliwością, troską i poczuciem równowagi, a także współczuciem dla siebie w tym stanie umysłu „nie wiem”.

3. Myśli, słowa i działania kształtują to, ja widzimy świat.
Większość tradycji kontemplacyjnych i wiele gałęzi psychologii uczy, że nasze słowa i działania mają realne konsekwencje. Dzięki praktyce uczymy się kierować naszymi wartościami i etykę podążając przez meandry życia. Jeśli przez cały dzień czytamy złe wiadomości, będziemy się martwić i myśleć negatywnie. Jeśli będziemy traktować poważnie warunki utrzymywania izolacji, będzie to akt troski i hojności, który chroni nas i otaczających ludzi.

4. Dbanie o siebie i dbanie o innych.
Dbajmy o zdrowie psychiczne i fizyczne przez dobry sen, zdrową dietę, ćwiczenia, pozytywne relacje społeczne i robienie rzeczy, które dają nam satysfakcję. Róbmy to w ten sam sposób, w jaki trenujemy sport lub gramy na instrumencie muzycznym, aby stać się bardziej biegłym, możemy ćwiczyć robienie tego, co wspiera nasze zdrowie psychiczne.

link do całego artykułu w języku angielskim:

https://www.opendemocracy.net/en/transformation/waking-time-corona-four-insights-psychology/?fbclid=IwAR01vtonZ_6XCTdhbkuRpNDISvFK6pZm7hQo8pgiMhmVYxLm2QwbZoxtu8U


8 kwietnia 2020

Zdrowe zielone proteiny



 „Lekarz przyszłości nie będzie leczył ludzi za pomocą leków, ale będzie raczej zapobiegał chorobom używając właściwej diety.” 
Thomas Edison

"Zdrowe zielone proteiny" autorstwa Therese Elgquist to nie tylko wizualnie przyciągająca oko książka kucharska z wegańskimi przepisami, ale przede wszystkim kompendium wiedzy na temat występowania białek i innych substancji odżywczych w świecie roślinnym. 


Jeśli jesteś osobą, która chciałaby z różnych względów spróbować diety roślinnej, z pomocą tej książki z pewnością zrobisz to w sposób bezpieczny -  autorka tłumaczy w jaki sposób obliczyć swoje zapotrzebowanie na białko (tzw. wskaźnik RDI) i w jaki sposób, żywiąc się wyłącznie roślinami możemy zapewnić sobie wystarczającą ilość wszystkich potrzebnych składników odżywczych w diecie. 
Część kulinarna książki dzieli się na przepisy na roślinne śniadania, lunche i kolacje, oraz przekąski. Większość przepisów jest naprawdę przystępna i nie wymaga posiadania wyszukanych składników, jednocześnie są to często zaskakujące połączenia smaków, które warto wypróbować nie tylko z uwagi na ich właściwości zdrowotne ale także jako urozmaicenie diety w tym czasie, kiedy nie możemy swobodnie wyjść z domu i spróbować niecodziennych dla nas smaków w restauracjach. Każdy przepis opatrzony jest ładnymi fotografiami które pobudzą nie tylko wyobraźnię ale i kubki smakowe 😉. Dla wielbicieli słodyczy znajdą się także przepisy na proste, zdrowe słodkie przekąski umilające dzień. Z pewnością każdy znajdzie wśród tych przepisów coś dla siebie, a nasze organizmy też na tym skorzystają.

Ponadto z książki dowiadujemy się także jak przygotować poszczególne rośliny, by ułatwić organizmowi proces ich trawienia. Czy wiedzieliście, że kilkugodzinne namaczanie jest przydatne nie tylko kiedy przygotowujemy rośliny strączkowe do spożycia (soczewica, ciecierzyca, groch) ale także wszelkie orzechy, ziarna i niektóre rośliny zbożowe (quinoa, migdały, pestki dyni, słonecznika, a nawet sezam!). Proces ten z pewnością pomoże nam utrzymać zdrową florę bakteryjną jelit – której stan, jak wiemy ma bezpośredni wpływ na nasze samopoczucie i nastrój. 
Zwłaszcza w czasach, kiedy zmagamy się z wieloma stresorami, warto zadbać o siebie również od środka i  dać organizmowi odpocząć od wysoce przetworzonej żywności na rzecz zdrowej, lekkiej i poprawiającej stan ducha diety roślinnej - która, jak dowiadujemy się z lektury tej książki, niczym nie ustępuje diecie mięsnej, jeśli chodzi o zapewnianie organizmowi niezbędnych mikro i makroelementów.

Dbajmy o siebie teraz szczególnie, włączając w to wszelkie zmysły!




30 marca 2020

Joga relaksacyjna - Mindful joga dla wszystkich



Zapraszam serdecznie do wspólnej praktyki ❤️🙏

Joga relaksacyjna (mindful joga) dla każdego - savasana i mindfulness - pełne doświadczanie ciała i umysłu, bez kontrolowania, bez osiągania, tylko odczuwanie tego, co właśnie jest, z otwartością, z przyjazną obserwacją, życzliwością i współczuciem dla siebie.

Szczególnie ważne w tym czasie wzmożonego niepokoju i lęku. Nie martwym się na zapas. Dbajmy o siebie i najbliższych najlepiej jak to jest możliwe.

Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo spokoju w pełni naszego przeżywania 😘😍

31 stycznia 2020

Psychoterapia przez ciało wg Alexandra Lowena

Refleksje po zjeździe szkoleniowym z psychoterapii przez ciało, czyli Analizy Bioenergetycznej Alexandra Lowena, czyli odkrywania siebie poprzez odczuwanie:



- [ ] Bioenergetyka to nie ćwiczenia fizyczne, to analiza, to połączenie, to budowanie bezpiecznej relacji. Ćwiczenia czy dotyk mogą tylko pomóc w tworzeniu tej relacji, ale nie są kluczowe.
- [ ] Ciało wie więcej niż głowa. Słuchaj i podążaj za ciałem.
- [ ] Gdy ciało jest cały czas w gotowości, w napięciu i nie może się rozluźnić, to najczęściej jest to związane z historią, z przeszłością.
- [ ] Codziennie zdejmij skarpetki, idź na trawę i poczuj, że stoisz. W uziemieniu poczuj siebie, posłuchaj swojego wewnętrznego głosu, czego ja dzisiaj naprawdę potrzebuję - może się rozciągnąć, może potrzymać głowę, może sięgnąć po kogoś...
- [ ] Gdy usta są otwarte, rozluźnione, maska opada.
- [ ] Kiedy za kimś tęsknię, mogę po prostu do niego zadzwonić i to powiedzieć. Mogę się uczyć innych zachowań niż dotychczasowe.
- [ ] Gdy jesteśmy bardzo surowi i sztywni w swoich zasadach, to może oznaczać że trudno nam samym stawiać zdrowe granice, że czasami są one nieadekwatne do naszych prawdziwych potrzeb, zbyt ciasne lub zbyt otwarte.
- [ ] Nie staraj się być korekt, bądź prawdziwa, pokazuj siebie jaka jesteś naprawdę. Inaczej to jest pułapka - widzenie błędu na zewnątrz.
- [ ] Zobacz siebie w ambiwalencji, że potrzebujesz a nie umiesz sięgnąć. Zauważ, że to może być pewien schemat w twoim życiu. Przyjmij życzliwie siebie w tej trudności.
- [ ] Dzięki wibracjom ciało ożywa i rozszczelnia się i nieświadomość może się ujawnić (więc zwracaj uwagę na sny).
- [ ] Rola w grupie to często odtworzenie roli z domu rodzinnego, powielanie schematu, tego, co znamy, ale co często nam nie służy. Rozwojowo i korektywnie możemy się temu przyglądać i zmieniać, tak żeby to było dla nas bardziej korzystne.
- [ ] Gdy w czasie sesji proces pierwotny się już dzieje, nie trzeba go zatrzymywać poprzez mówienie. Słowa wychodzą z myślenia, z głowy, a nie z ciała.
- [ ] Im bardziej nie chcemy pamiętać historii ze swojego dzieciństwa, tym bardziej nas one wciągają. Chcemy to integrować, uczyć się szacunku do siebie, mimo tego, co nam się przydarzyło. Uszanować swoją historię. Stworzyć przestrzeń dla dziecka, które teraz chce być zobaczone w swoim cierpieniu. Jesteśmy w tym procesie jednocześnie dzieckiem i dorosłym.
- [ ] My sami jesteśmy najbardziej surowymi sędziami dla siebie.
- [ ] Kiedy akceptujemy swój lęk, zaczynamy mięknąć i roztapiać się, wracamy do siebie prawdziwego i jesteśmy naturalni i swobodni. I wtedy inni obok nas też mogą być prawdziwi i swobodni.
- [ ] Już wiem, że jestem dobra. Jeszcze tylko czasem tracę z tym kontakt.
- [ ] Nie jestem sama, jestem z innymi. Nie jesteśmy oddzieleni, jesteśmy razem. Jestem częścią wielkiej pulsującej żywej całości. To mi daje spokój i radość. ❤️

Ewa Kaian Kochanowska

27 listopada 2019

Zmień swój umysł, by zmienić swoje ciało

Dzięki tej lekturze możesz nie tylko nauczyć się jak wyznaczać cele zgodne z własnymi wartościami, ale także wprowadzać uważność do swojego codziennego funkcjonowania, zwiększyć samokontrolę i zmienić szkodliwe nawyki, rozwijając trwałą motywację w dążeniu do wyznaczonych przez siebie celów.



Książka „Pożegnaj wagę” autorstwa słynnego Russa Harrisa oraz Anny Bailey i Josepha Ciarrochi, będąca zbiorem uważnych praktyk i ćwiczeń, jest pomocna nie tylko dla tych, którzy pragną zrzucić kilka kilogramów. Jest też drogowskazem dla tych, którzy chcieliby nauczyć się podejmować bardziej świadome decyzje. Jej warsztatowa formuła, obfita w samoopisowe metody pracy (testy, tabele) umożliwia zauważenie, w jakich procesach czy schematach myślowych tkwi źródło “problemów” z wagą. Istotą tej praktyki jest akceptacja siebie samego, swoich możliwości oraz świadome zaangażowanie się w dokonywane wybory, które mają wpływ na to, jak czuje się nasze ciało i my w nim.
Bardzo istotną umiejętnością w odzyskiwaniu kontroli nad swoją wagą jest  odróżnianie prawdziwego, fizjologicznego głodu od głodu powodowanego przeróżnymi psychologicznymi mechanizmami. Zapewne większość z nas doświadczyła osobiście wielu sytuacji w życiu codziennym, w których potraktowaliśmy jedzenie jako antidotum na nudę, napięcie czy stres, bądź z oszczędności czasu wpychaliśmy w siebie bezrefleksyjnie wątpliwej jakości posiłki typu fast food. Takie działania z łatwością i w zawrotnym tempie doprowadzić mogą do przybrania na wadze. Jeden z rozdziałów został w całości poświęcony identyfikowaniu indywidualnych wzorców jedzenia z powodów innych niż głód oraz odkrywaniu zdrowszych zwyczajów zaspokajających takie potrzeby.
Terapia akceptacji i zaangażowania (Acceptance and Commitment Therapy, „ACT” z języka angielskiego znaczy “działaj”) to metoda psychoterapii bazująca na mindfulness, opierająca się na pełnym zaangażowaniu się we własne życie i uważnym podejmowaniu decyzji.
Niewątpliwą zaletą tej książki, zwłaszcza dla osób, które po raz pierwszy spotykają się z terminem ACT, są dziesiątki przykładów “z życia wziętych” od osób stosujących tę technikę z powodzeniem, w rezultacie ciesząc się nie tylko upragnioną wagą, ale również zdrowiem i satysfakcją z życia i podejmowanych w nim działań. W odróżnieniu od setek poradników dotyczących obniżenia wagi, w książce nie znajdziemy wytycznych dotyczących tego co i w jakich ilościach jeść, by chudnąć. Uzyskujemy tylko wskazówki dotyczące prawidłowych proporcji produktów, które zjadamy, zgodne z piramidą żywieniową.
Podsumowując, polecamy powyższą pozycję osobom chcącym popracować nad świadomym wyznaczaniem celów nie tylko związanych z utratą wagi, ale także chcącym wykorzystać mindfulness w bardzo praktyczny sposób, dbając o swoje zdrowie i jakość życia.
Katarzyna Miszczuk

15 października 2019

Praktyka chłonięcia dobra wg Ricka Hansona

Programowanie się na szczęście: praktyka chłonięcia dobra.


“Czasem wyczarowanie dobrego dnia wymaga jedynie drobnej zmiany w jego odbiorze.”
Louise L. Hay

Uważne chłonięcie dobra to praktyka opisana przez neuropsychologa Ricka Hansona w książce “Szczęśliwy mózg”. Jest to świetnie napisana pozycja bogata w metafory pomagające czytelnikom zrozumieć bardzo istotne i nierzadko skomplikowane procesy zachodzące w mózgu na poziomie komórkowym, które odpowiedzialne są za to że myślimy, czujemy i zachowujemy się w ten, a nie inny sposób.
“Wykorzystaj odkrycia neuropsychologii, by zmienić swoje życie” czytamy w podtytule. Brzmi skomplikowanie? Nic bardziej mylnego. Dr Hanson zaprasza czytelników do wprowadzenia drobnych zmian w codziennym życiu, które mogą w znaczny sposób wzmocnić nasze poczucie wartości, komfortu i pewności siebie. Dzieje się to za pomocą przekształcania codziennych ulotnych wrażeń w trwałe, pozytywne ślady neuronalne.



Zatem na czym polega magia tej prostej metody?
Zapewne wielu ludzi przywykło do myślenia, że jeśli cokolwiek chce się w życiu zmienić, trzeba na to porządnie zapracować. Otóż badania cytowane w książce wskazują, że mózg człowieka jest na tyle plastyczny, iż wprowadzenie drobnych nawet zmian w naszym funkcjonowaniu umożliwia mu wprowadzenie stałych pozytywnych zmian w jego neurostrukturze. Budowanie trwałych struktur w układzie nerwowym jest wzmacniane przez świadome doświadczanie.
Metaforą reflektora i odkurzacza Rick Hanson wyjaśnia: twoja uwaga oświetla to, na czym jest skupiona, następnie zasysa to do twojej pamięci. Masz prawo wybrać, jakie treści pochłania: pozytywne, kultywując poczucie szczęścia i wzmacniając odporność psychiczną, czy negatywne, blokujące twoje doświadczanie szczęścia. Słowem kluczowym dla tego procesu jest systematyczność. Brzmi ona “groźnie” kiedy chodzi o systematyczne wstawanie o 5 rano by mieć godzinę ekstra przed pójściem do pracy na trening czy medytację. Jednakże chłonięcie dobra to tylko “celowe uwewnętrznianie pozytywnych doświadczeń w pamięci utajonej”, a dokonujemy tego w trzech prostych krokach:

  1. Zbieraj pozytywne doświadczenia
  2. Wzbogacaj je
  3. Absorbuj je

Krok pierwszy polega na zauważaniu pozytywnych doświadczeń w swoim otoczeniu np. przyjemne doznania smakowe przy ulubionym posiłku, poczucie słońca ogrzewającego ciało, poczucie bliskości z drugą osobą, uczucie spełnienia po wykonanym zadaniu. Pozwól sobie poczuć emocje z tym związane.
Krok drugi zachęca do pozostania z pozytywnym doświadczeniem kilka sekund, bądź dłużej. Postaraj się odczuwać w ciele uczucia płynące z twojego doświadczenia, otwórz się na nie i  ciesz się nimi, pozwól by przybrały na sile.
Absorbując doświadczenie poczuj jak w ciebie wsiąka, niech osadzi się w twoim umyśle i ciele. Możesz zwizualizować sobie je jako skarb, który chowasz w swoim sercu. Traktuj je jako swój wewnętrzny zasób, który możesz wszędzie ze sobą zabrać.

Chłonięcie dobra nie jest pozytywnym myśleniem! Ta praktyka nie wyklucza uważnego doświadczania emocji trudnych, jak samotności, stresu czy smutku. Wypieranie ich również nie jest jej celem. Chłonąc dobro jedynie ułatwiamy umysłowi dostęp do pozytywnych doświadczeń, tworząc z nich trwałe ślady pamięciowe i pielęgnując je, jednocześnie pozostając otwartymi na wszystko co nas otacza, wykazując się zrozumieniem dla siebie samych i otoczenia. Myślenie negatywne także jest potrzebne i nie jest przypadkowe, rozwinęło się w mózgu człowieka miliony lat temu, kiedy proces ewolucji wymagał od naszych przodków szczególnej uważności na zagrożenia, by zapewnić przetrwanie sobie i bliskim. To negatywne nastawienie jest w nas obecne, choć żyjemy już w zupełnie innych realiach. Dlatego tak ważne jest dla nas kultywowanie pozytywnych postaw, by nie dać się całkowicie pochłonąć jedynie poszukiwaniu niebezpieczeństwa. Dziś możemy inaczej skupiać uwagę. Nie czyhają na nas lwy i tygrysy, a świat jest pełen piękna, które koi zestresowane pędem życia dusze. Uwewnętrzniajmy je!

Katarzyna Miszczuk



2 lipca 2019

Na wiosnę wcześniej biegałabym boso...

Gdybym mogła przeżyć życie raz jeszcze,
odważyłabym się popełnić więcej błędów…
odprężyłabym się…
rozluźniła…



Byłabym głupsza, niż w czasie tej podróży.
Mniej rzeczy brałabym na poważnie…
Wykorzystałabym więcej szans…
pojechała na więcej wycieczek…
wspięła się na więcej gór…
przepłynęła więcej rzek…
Jadłabym więcej lodów i mniej fasolki…

Miałabym pewnie więcej prawdziwych kłopotów,
ale za to mniej wymyślonych.
Widzisz, jestem jedną z tych osób,
które są zawsze rozsądne i przytomne,
godzina po godzinie…dzień po dniu.
Och, miałam też swoje piękne chwile.

Gdyby przyszło mi robić wszystko od nowa…
miałabym ich więcej.
Nie próbowałabym niczego innego –
tylko chwile,
jedna po drugiej!
Zamiast codziennego życia z wyprzedzeniem wielu lat.
Jestem jedną z tych osób,
która nigdzie nie rusza się bez termometru,
butelki z gorącą wodą,
płaszcza i parasola…
Gdybym mogła zrobić wszystko jeszcze raz,
podróżowałabym z o wiele mniejszym bagażem niż w tym życiu.

Gdybym miała ponownie przeżyć życie,
na wiosnę wcześniej biegałabym boso
i nie zakładała butów do późnej jesieni.
Częściej chodziłabym na tańce…
częściej jeździła na karuzeli
i zbierała więcej stokrotek.

list Nadine Stair gdy miała 85 lat

19 czerwca 2019

Praca nad świadomością ciała i żywotnością to podstawa pracy nad seksualnością.

Refleksje po zjeździe lowenowskim (Analiza Bionergetyczna wg Alexandra Lowena - szkolenie w Warszawie) dotyczącym seksualności (i nie tylko):



- [ ] Gdy czujemy więcej emocji, możemy bardziej zadbać o swoje przyjemności.
- [ ] Warto znać swój schemat seksualny, bo często używamy go jako mechanizmu obronnego przed zranieniem, a to może jeszcze zwiększać nasze cierpienie.
- [ ] Gdy dziewczynka jest przyjęta przez matkę i/lub przez ojca, to kobieta może w pełni rozkwitnąć.
- [ ] Uczymy się pozwalać swojemu ciału brać bez skrępowania i poczucia wstydu. Wówczas jest pełnia bliskiej relacji.
- [ ] Kiedy jest przepływ i żywotność jest też dzikość.
- [ ] Jeżeli coś się dzieje w naszym ciele, czego nie chcemy (ból, choroba), to zazwyczaj sami dodatkowo atakujemy swoje ciało.
- [ ] Trudno jest przeżywać bezsilność. Poprzez działania próbujemy szukać rozwiązania, zmieniać. Często jest to niemożliwe, bezowocne, co budzi frustrację i jest dodatkowo bolesne.
- [ ] Uznanie swoich ograniczeń pozwala na skorzystanie ze swoich zasobów.
- [ ] Pozycja depresyjna jest ZAWSZE rozwojowa dla nas.
- [ ] Pozwólmy sobie poczuć głębokie pragnienie bliskości - przyjemność, jaką daje czucie tego pragnienia i wyrażanie go.
- [ ] Praca nad świadomością ciała i żywotnością to podstawa pracy nad seksualnością.

❤️ Wibracja - płynne złoto! 💛

Ps. Jak otwierasz serce narażasz się na cios. Niestety.
Ale i tak nie zamykajmy naszych serc ❤️

21 lutego 2019

Uważność w czasie jedzenia

A teraz zrób sobie krótką przerwę na świadomą przekąskę lub napój.

Potrzebne będzie coś do jedzenia, np. jabłko, kanapka lub kawałek marchewki albo nasza słynna rodzynka (słynna, bo uważne jedzenie rodzynki jest pierwszym ćwiczeniem uważności w programie MBSR), lub coś do picia np. woda, herbata lub sok.



Najpierw zobacz, co jesz lub pijesz, poczuj zapach, zobacz kolor, pomyśl, skąd to się wzięło przed tobą. Jak to się stało, ze możesz to teraz zjeść lub wypić? Poczuj wdzięczność, że ktoś to wyhodował albo może ugotował dla ciebie.
Pierwszy kęs dokładnie gryź i przeżuwaj, delektuj się i smakuj wszystkie smaki. Drugi kęs możesz zjeść w taki sam sposób albo tak jak zwykle.
Tak samo poczuj pierwszy łyk napoju – jak się rozpływa w ustach, rozpoznaj wszystkie smaki, temperaturę. Zauważ jak trzymasz kubek, czy to jest może twój ulubiony kubek przywieziony z dalekiego kraju?



To ćwiczenie może być naszym nowym codziennym rytuałem świadomego jedzenia. Możesz w taki uważny sposób zaczynać swój każdy posiłek, który jesz w samotności lub z rodziną, oczywiście jeżeli bliscy też mają ochotę na takie eksperymenty z uważnością.
Możesz swoją pierwszą poranną kawę lub herbatę pić w uważny sposób, w ciszy, bez spoglądania na telefon, bez czytania wiadomości, bez pośpiechu. Nawet jeżeli trzeba wstać pięć minut wcześniej, żeby sobie pozwolić na taki poranny luksus, zapraszam do sprawdzenia, jak to wpływa na cały dzień.

Ewa Kaian Kochanowska